Aktualności‎ > ‎

Wspomnienie o Izbicy nad Wieprzem

opublikowane: 15 gru 2013, 05:53 przez Robert Swiecki   [ zaktualizowane 15 gru 2013, 09:21 ]
Pan Marek Chmielewski przesłał nam dzisiaj wiersz pt. „Wspomnienie o Izbicy nad Wieprzem”. Dziękujemy!


[Wiersz dedykuję: Dziadkowi i Babci, Ani Kahn, mieszkańcom Izbicy oraz osobom związanym z tą miejscowością... ]

Położona na Lubelszczyźnie jest ta kraina,
przecudna, sentymentalna, wyjątkowo inna,
Powstała z emigracji tarnogórskiej ludności,
tworząc sztetl - miasteczko o własnej godności.

Pod zażywnym płaszczem kryje dawne dzieje,
pamięć o nich wiatr czasu nawet nie rozwieje.
W czasie wojny obficie łzami zrosiła ziemię,
przez bagaż holocaustu do dziś nosi jego brzemię.

Miedzy Krasnymstawem a Zamościem,
jest zwykłym, cichym świata gościem,
bardzo mała, aby trafić trzeba szukać celnie,
zarazem duża, ma ziołową fabrykę i klinkiernię.

Na wzgórzu stary kirkut pełen dusz się wyłania,
dwa stare dęby przy grobach pną się od zarania.
Strzegą mogił i porządku po długiej diasporze,
rozrzucone ziarna na całej ziemi po aryjskim sporze...

W centrum pomnik walecznych wybudowano,
na cześć mężnym, hołdzie powstańcom oddano.
Obok liczne domy, nawet kuczki się zachowały,
nieźle w teraźniejszość się wkomponowały.

Przy byłym magazynie drugi cmentarz nadto tknięty,
jest bardzo stary, zaniedbany, na wzgórzu zarośnięty.
Kiedyś ogrodzony, zadbany, starannie pielęgnowany,
dziś już na dobre z pamięci młodych oddelegowany...

Stacja kolejowa od lat na życiowym zakręcie,
zarasta, niszczeje, stacza się w bytu odmęcie.
Stary pawilon też zębem czasu nadgryziony,
istnieje do dzisiaj choć komercją wskrzeszony!

W centrum mieszkał kiedyś słynny Blatt,
z kulą w szczęce sobiborski odważny chwat...
Dzięki niemu znam pradawną, historyczną Izbicę,
która zapadła mi głęboko w pamięciową skarbnicę...

Jeździłem tam z siostrą na wakacje, ferie,
realizując wszystkie dziecięce fanaberie,
grałem w piłkę, chodziłem na grzyby,
podziwiałem meandry Wieprza karmiąc ryby...

W nocy pociąg uderzał monotonnie o szyny,
hipnotyzując stalowym stukotem kół na godziny.
W dzień biciem absorbował dziadka zegar ścienny,
który uzupełniał drzemkę jak środek nasenny...

Pamiętam przepyszną babciną pomidorówkę,
nawet na dokładkę odrzucałem nasycenia wymówkę,
pamiętam świeży cebularz z miasta przyniesiony,
chleb z miodem - poezja! smakiem byłem uniesiony...

Kiedyś wydeptana dróżka do lasu biegła,
z jeżynami, malinami do torów przyległa,
Dziś już rzadko nawet odnajdywana,
gąszczem zarośli, naturą zdeformowana.

Bogaty las rośnie po obu stronach toru,
stary drzewostan pnie się na kształt boru.
Krowy, konie ozdobiły polanę za lasem,
okolicznego bezrobocia stały się asem...

Kraina z licznymi dolinami, wąwozami,
wyściełana wyrzeźbionymi krajobrazami,
Działy Grabowieckie na wjeździe nas witają,
a skierbieszowskie jary nasz komfort dopełniają....

Izbica to historyczna, przesycona łzami okolica,
wokół niej cmentarze, dusz mogił smutne lica.
W czasie wojny był tu obóz przejściowy,
martyrologii świat bezfurtkowy, bezdrzwiowy...


Marek Chmielewski